Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krewetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krewetki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 kwietnia 2022

Pieczone krewetki z kalarepą

Uwielbiam robić obiady, które przygotowują się same. W międzyczasie mam i tak tyle rzeczy do zrobienia, że na nudę nie narzekam. Jest też coś czego bardzo nie lubię. Nie lubię być głodna. Moje otoczenie też nie lubi, gdy jestem głodna. 🙈😉Dlatego posiłki o dużej wartości odżywczej to u nas norma. Dziś przepis na szybki i zdrowy obiad z krewetek i warzyw.



Nastaw piekarnik na 180 stopni, termoobieg.

Składniki:
• garść krewetek
• 1 kalarepa
• 1 cebula
• 2 ząbki czosnku
• kawałek papryki
• 2 ziemniaki
• oliwa, sól, czosnek granulowany, nać pietruszki

Przygotowanie:
Warzywa kroję na kawałki podobnej wielkości. Przyprawiam. Wstawiam do rozgrzanego piekarnika na 35-40 minut (zależy jak mocny jest Twój piekarnik. U mnie po 30 minutach były już gotowe). Następnie przyprawiam krewetki. Też tylko sól, czosnek, oliwa i na deser pietruszka. Dorzucam je do piekarnika na ostatnie 20 minut. Na sam koniec lubię na chwilę włączyć opcję grill. Gotowe.

Prosto, szybko i jak smacznie. A jeśli do tej pory nie jedliście pieczonej kalarepy to polecam z całego serca. 




sobota, 1 kwietnia 2017

Ekspresowe krewetki w sosie orzechowym

Pewnie znacie ten moment, kiedy wracacie wykończeni do domu, głodni, że aż źli i najchętniej rzucilibyście się na czekoladę czy inny kawałek ciasta, bo wasz organizm domaga się energii tu i teraz, czyli najlepiej cukru. Kiedyś, gdy mniej dbałam o równy poziom energii dostarczany w ciągu dnia, takie sytuacje zdarzały się często. Obecnie gdy planuję jedzenie na cały dzień trafiają się rzadko, ale gdy nadejdą to gotuję w tempie sprintera walczącego o życiówkę w biegu na 100 m. Tym razem na tapetę trafiły krewetki w sosie orzechowym. Obiecuję, że zajmie wam to nie więcej niż 10 minut, a ciało wam za to podziękuje.

składniki na jedną porcję:
krewetki
10 krewetek - szare, mrożone
1 łyżka masła orzechowego
1 łyżeczka masła klarowanego
sok z połowy limonki
1 płaska łyżeczka cukru
1 tajskie chili
1 ząbek czosnku
2-3 łyżki sosu sojowego
kilka kropel oleju sezamowego
czarny sezam

sałatka
Zazwyczaj to co jest w lodówce. Tym razem:
2 garście roszponki
1/4 czerwonej cebuli pokrojonej w piórka
odrobina fety, ale lepszy byłby parmezan
5-6 pomidorków koktajlowych
5-6 czarnych oliwek.

Zaczynamy! Włączamy ekspres do kawy. Jesteśmy zmęczeni i podwójne espresso nam się należy. Uwielbiam podwójne espresso <3.

Krewetki wkładamy do miseczki z ciepłą wodą. Szybko się rozmrożą, a my w tym czasie pokroimy warzywa i parmezan (najlepiej w małe kawałki, ale można też starkować) i wrzucimy je do jakiegoś półmiska. Będą grzecznie czekały na królowe tego dania, czyli krewetki.

Zabieramy się za sos. Kiedy mówiłam, że ten przepis jest z gatunku sprinterskich to nie żartowałam. Trzeba szybko machać łyżką i patelnią, bo bardzo łatwo orzechy z cukrem mogą się przypalić.

Łyk kawy i do dzieła.

Masło klarowane wrzucam na patelnię. Roztapia się, a ty siekasz chili i czosnek. Buch na patelnię. Rumieni się. Mieszasz. Dodajesz łyżkę masła orzechowego i odrobinę cukru. Mieszasz. Teraz nie masz czasu na kawę, bo Ci się wszystko przypali. Ale nie martw się. To espresso. Został Ci tylko łyk. Wypijesz je za 3 minuty jak skończymy z krewetkami.
Wlewasz sos sojowy i wrzucasz krewetki, które osuszasz wcześniej ręcznikiem papierowym. Mieszasz. Na chwilę zostawiasz i widzisz jak pięknie otulają się sosem i zwijają się pod wpływem ciepła. Moc kuchenki ustawiona jest na średni poziom. Dolewasz odrobinę wody. Odrobinę. Tylko tyle, aby się nie przypaliło. Dodajesz kilka kropel oleju sezamowego. Gdy krewetki zmienią się w różowe wyłączasz źródło mocy. Dopijasz kawę. Skrapiasz limonką. Krewetki rzecz jasna. Całość wykładasz na warzywa i cieszysz się tajskim smakiem 4S :) sweet, sour, salty i oczywiście spicy. Całość posypujesz czarnym lub białym sezamem.


niedziela, 4 września 2016

Tajskie krewetki z orzechami nerkowca

Nie znalazłam do tej pory innej kuchni, która tak bardzo przypadła by mi do gustu, jak tajska. Połączenie trzech tajskich S - sweet, sour and salty uzupełnione o ostrość papryczki chili, to raj dla mojego podniebienia. Niemal w każdym tajskim daniu balans tych trzech smaków wygląda inaczej. Smak słodki najczęściej jest pozyskiwany z cukru palmowego, słony z sosu sojowego i rybnego, a kwaśny z limonki. Ważne jest, aby pamiętać o dodawaniu soku na samym końcu, wtedy gdy odłączymy źródło ciepła. 

Mam trzy ulubione tajskie dania, które nie potrafią mi się znudzić. Padt kee mao, czyli gruby makaron ryżowy z warzywami, sosem sojowym i świeżym zielonym pieprzem, który jest kluczowy w smaku tego dania. Kolejne to pad ka-praw goong, czyli krewetki w bulionie i tajskiej bazylii. Aromat "holy basil", jak mawia się o tej przyprawie, zawsze rozkłada mnie na łopatki. Trzecim daniem są właśnie krewetki z orzechami nerkowca, czyli goong padt med ma muang. 

Tajska kuchnia sprawia wrażenie trudnej, ale to tylko pozory. Gdy opanuje się podstawy, czyli przyprawy i ich łączenie, to wszystko robi się niemal samo. Marzy mi się też tajski wok i palnik gazowy z kilkoma źródłami ognia. Dania przygotowuje się na nim dosłownie w 5 minut. 


składniki:
10-12 krewetek
300 ml bulionu warzywnego
2 cebule
1 czerwona papryka
2-3 łyżki prażonej pasty chili
3 łyżki sosu ostrygowego
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka oleju sezamowego
2 łyżeczki brązowego cukru
świeżo zmielony pieprz
ryż
czarny sezam do dekoracji
szczypiorek
garść orzechów nerkowca
3 ząbki czosnku

Tajowie bulion warzywny gotują podobnie jak my z wykorzystaniem włoszczyzny. Uzupełniają całość o grzyby shitake i kawałek białej rzodkwi. Podobnie robię też ja, bo bulion jest podstawą tego dania. 

Następnie mieszam wszystkie sosy i przyprawy w misce dodając ciepły bulion, który pomaga rozpuścić pastę chili. Noi, mój nauczyciel w Tajlandii, bardzo polecał pastę ze zdjęcia. Można ją dostać np. w Carrefour. Noi wspominał, że łatwo ją rozpoznam, bo namalowany jest na niej Michael Jackson;). Sami oceńcie.


Cebulę, czosnek oraz paprykę kroję na grube kawałki, a szczypiorek tnę na fragmenty po ok. 3 cm. 

Orzechy nerkowca prażę na suchym woku i odkładam na bok.


Na wok wlewam łyżkę oleju kokosowego i wrzucam 1 tajskie chili i czosnek. 


Gdy poczuję w powietrzu aromat czosnku to znak, że pora dodać cebulę. Mieszam wszystko razem i po chwili w woku ląduje też papryka.


Podsmażam całość przez minutę i zalewam bulionem z przyprawami. W oryginalnej wersji nie ma w tym daniu bazylii tajskiej, ale ja dodaję parę listków, gdyż uwielbiam jej aromat.


Na sam koniec dorzucam orzechy i krewetki. Czekam aż z szarych zmienią się na różowe i podaję z ryżem. Całość posypuję czarnym sezamem i szczypiorkiem.




poniedziałek, 14 grudnia 2015

Krewetkom nie umiem powiedzieć nie

Ostatnio bardzo często pojawiają się u mnie tajskie smaki. Tak, to prawda - tęsknię za Bangkokiem i kuchnią tamtejszych ulic. Te krewetki też miały skończyć w mieszance sosu rybnego, sojowego i innych kafirów. Stwierdziłam jednak, że pora wybrać się do Włoch. Zabrałam ze sobą polskie, żytnie bułki, skoro już zrobiło się tak kosmopolitycznie.

Krewetki w bazylii

składniki:
• 500 g krewetek
• 100 ml oliwy
• pęczek bazylii lub innych ziół (bardzo lubię pietruszkę)
• 3-4 ząbki czosnku
• 1 papryczka chili
• 0,5 łyżeczki soli

Krewetki umyłam, obrałam i skropiłam cytryną. Odstawiłam na bok. Do miski wlałam oliwę, dodałam bazylię i resztę przypraw. Wszystko potraktowałam blenderem. Krewetki ułożyłam w naczyniu żaroodpornym, zalałam marynatą i odstawiłam na 10 minut. Pieczenie jest bardzo proste. Gdy oliwa bulgocze - krewetki są gotowe! Tyle! Oliwa musi bulgotać na całości naczynia, nie tylko po bokach. Nie musisz myśleć ile masz krewetek, czy były bardzo ziemne czy cieplejsze. Nic. Oliwa bulgocze to znak. Dasz im jeszcze minutę, może dwie jeśli bardzo chcesz i tyle 🤍. Zawsze są w punkt 🤍 pieką się w 200 stopniach w opcji grill. 

Możesz je podać z sałatką i ulubionym pieczywem. 

Bułki żytnie

składniki:
• 100 g mąki kukurydzianej (można dać więcej, aby bułki były lżejsze. Myślę, że dobrze by też wyszły z mąką ryżową)
• 400 g mąki żytniej (razem mąka ma stanowić 500 g, więc jeśli wyżej dajemy więcej, to tej naturalnie mniej)
• 1 łyżeczka soli
• 300 g ciepłej wody
• 40 g oleju
• pół łyżeczki cukru
• 20 g drożdży

Wszystkie składniki mieszam ze sobą i wyrabiam ciasto. W idealnym świecie, gdy jest już pięknie wyrobione, to odstawiam je na 30 minut. Teraz powtórka z rozrywki - piękne bułki znowu leżakują 30 minut. Następnie lądują na 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Całość podaję w taki sposób.
 
Wcześniej krewetki leżakują chwilę w takich okolicznościach przyrody ;)


wtorek, 1 września 2015

Krewetki w pomidorach, oczywiście z chili

Znalazłam dziś w szafce puszkę pomidorów koktailowych kupionych w Chorwacji. Zazwyczaj tego rodzaju pamiątki przywożę z podróży. Później w moje ręce trafił czarny ryż. Do pełni szczęścia brakowało już tylko krewetek i cierpliwości, bo czarny ryż potrzebuje nieco czasu. Uzbroiłam się więc w krewetki oraz cierpliwość i zaczęłam robić sos.
Składniki:
puszka pomidorów koktajlowych
250 g krewetek
5 ząbków czosnku
sezam
bazylia 
sól, odrobina cukru, chili
sok z cytryny
łyżeczka masła

Na patelni prażę sporą ilość sezamu. Po chwili dodaję odrobinę oleju kokosowego i wrzucam pokrojony czosnek. Gdy ładnie się zarumieni, dodaję pomidory. Doprawiam masłem, sokiem z cytryny, solą i cukrem. Danie miało być delikatnie ostre, ale wyszło ogniste:). Nie lubię odmierzać przypraw łyżeczką, a akurat przy chili mocniej zadrżała mi ręka. Wyszło genialnie ostre. Osiągnęło etap kropelek potu pojawiających się na nosie podczas jedzenia. I dobrze. 
Na ostatnie 3 minuty, gdy sos się lekko zredukował, dodałam krewetki i bazylię. Podałam z czarnym ryżem.