Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2020

Chleb bez drożdży i zakwasu

Przygotowanie tego chleba jest banalnie proste. Wymaga jedynie czterech składników, upiec go może w zasadzie każdy. Jednak podczas tego procesu potrzebna jest jeszcze jedna rzecz. Cierpliwość. Od czasu zalania kaszy gryczanej wodą do momentu wyjęcia chleba z piekarnika minie około 50h. Tak, nie przesadzam. Ale warto! To jak, zaczynamy?


Składniki:
• 500 g niepalonej kaszy gryczanej
• 2,5 szklanki wody filtrowanej
• 1,5 łyżeczki soli
• 1 szklanka nasion słonecznika lub innych

Kasza gryczana to genialne źródło białka (10-16%), błonnika pokarmowego (5-10%) oraz witamin z grupy B. 



Przygotowanie:
Kaszę gryczaną płuczę na sitku pod bieżącą wodą. Następnie przesypuję do miski i zalewam wodą. Całość przykrywam ściereczką i odstawiam na 48h. Co jakiś czas (2-4 razy) gdy mi się przypomni, mieszam kaszę.

Gdy wskazany czas minie odcedzam kaszę na sitku. Zaraz będę ją mielić razem z solą. Wolę odlać wodę, gdyż każda kasza inaczej ją chłonie. Zawsze lepiej gdy ciasto wyjdzie zbyt gęste. Wody mogę dolać. Z jej odlaniem z ciasta mógłby już być problem ;). 

Kaszę mielę wraz z solą. Finalnie ciasto ma mieć konsystencję gęstej śmietany. Na koniec wsypuję słonecznik i mieszam.

Ciasto przelewam do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej olejem i obsypanej bułką tartą. Ważne, aby chleb w tej keksówce jeszcze chwilę stał. Chwilę to znaczy min. 2h w ciepłym miejscu, przykryty ściereczką. Ale może być i 12h.

Chleb gryczany piekę w 180 stopniach przez 90 minut. Na ostatnie 5-7 minut włączam opcję grill, aby się przyrumienił od góry. Sprawdzam też wykałaczką czy chleb jest już w środku suchy. Następnie studzę na kratce. 






sobota, 25 czerwca 2016

Domowy chleb z mąki pszennej

Rzadko jem jasne pieczywo. Kiedy jakiś czas temu zmieniłam nawyki żywieniowe i  zaczęłam starannie selekcjonować to, co pojawia się na moim talerzu, część potraw przestała mi po prostu smakować. Tak stało się m.in. z większością białego pieczywa, które kiedyś uwielbiałam. Całe szczęście domowy chleb czy ciabatty są wciąż mile widziane w moim domu.

Proste jedzenie często jest najlepsze. Wiedzą to dzieci, które są w tym temacie specjalistami. Dziś zajadaliśmy się domowym chlebem podanym z serem kozim i kolendrą oraz kanapkami z miodem, z pasieki mojego Dziadka Jana. Mój Dziadek mimo, że już dawno temu skończył 90 lat dzielnie prowadzi pasiekę na Pomorzu i robi najlepszy miód na świecie!

składniki:
500 g mąki pszennej
40 g oliwy
40 g drożdży
2 płaskie łyżeczki soli
320 g letniej wody

Chleb jest niezwykle prosty i przygotowuje się go szybko, co dla mnie jako mamy niezwykle aktywnego małego człowieka, jest bardzo ważne;).

Wszystkie składniki wrzucam do miski. Wyrabiam ciasto do momentu aż będzie gładkie. 

Następnie deskę posypuję mąką. Ciasto dzielę na dwie części. Formuję kształt chleba i zostawiam w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na ok. 30-40 minut. Dziś o ciepłe miejsce nie było trudno, więc zostawiłam je gdziekolwiek.

Kiedy chleby wyrosły wstawiłam je na 20 minut do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Piekłam na blaszce wyłożonej papierem. Gdy były już gotowe zostawiłam je na kratce do ostygnięcia. To znaczy powinnam była zostawić, ale nie mogłam się doczekać i zjadłam jeszcze ciepły.